Pisałem o reinstalacji systemu. Czas na coś pokrewnego - objętość tegoż. Po zainstalowaniu W10, dorzuceniu kilku aplikacji potrzebnych mi na codzień sprawdziłem ile GB pobrałem… a potem się przeraziłem. Najpierw może lista

  • Visual Studio Community
  • VS Code
  • Office 365
  • chrome
  • Firefox
  • Steam
  • GOG.com

Do tego kilka chmur:

  • GitHub Desktop
  • OneDrive
  • DropBox

i zsynchronizowanie ich lokalnie… Steam i GOG oczywiście musiały pobrać kilka gier by były na dysku, VS, Office też miały swoje solidne GBty pokuty do zrobienia. Ja zaś podchodzę dość luźno do zaznaczania “x” przy rzeczach do ściągnięcia, wolę bowiem mieć o kilka rzeczy za dużo niż o jedną za mało. Bo przeważnie coś jest potrzebne jak jest się w miejscu z kiepską siecią. Tak samo z chmurami - wolę mieć wszystko też offline. Bo po coś jest ten duży dysk obok SSDeka prawda?

250GB

Moja liczba dnia. Wiem, że mam dużo zdjęć w chmurach, a pakiety instalowane to nie jakieś maluchy ale jednak dla mnie to przerażajace jak dużo danych przerzuca człowiek przez sieć. Jeden człowiek w krótkim dość czasie. Dorzućmy do tego jeszcze inne urządzenia chodzące pobliżu - telefon, smart TV, kindle [ten to akurat w kb liczy transfer], może warto pomyśleć o jakimś ograniczeniu się. Zwłaszcza w wypadku DropBoxa, OneDrive i pokrewnych. Resztę wszak ściąga się raz i potem tylko update`y, a nie ciągle w kółko synchronizuje…