porz@dki

Od dobrego pół roku miałem problem by pilnować dobrze maila. Póki robiłem to na bieżąco było OK, ale gdy pojawiły się zaległości przy okazji urlopu – na jakieś 400-500 maili – to był problem by dogonić dzień bieżący.

Przejrzałem wtedy maile z grubsza, a potem pilnowałem bieżących ważnych. Przestałem zwracać uwagę na nieczytane i nieusuwane newslettery – które były dla mnie ciekawe, ale nie miałem weny by je ogarniać. Tak samo z innymi mailami idącymi z różnych automatów… i się nawarstwiało.

Wczoraj miałem maili „nieprzeczytanych” między 2300, a 2400… za dużo. Usiadłem. Znalazłem najstarszy… zacząłem przeglądać, jeden po drugim. Żaden mail nie znalazł się tam przypadkiem, czy też nie był niechcianym. Nawet jeśli reklamy, oferty czy newslettery to wszystkie z gatunków które mnie interesują, ze sklepów w których kupuję i serwisów które śledzę. Także było co robić.

W końcu po jakichś 5? może 6 godzinach byłem na etapie „dobra została stówka”, a potem ostatnia setka nadgoniona przez… niemal dwie godziny bo … przecież to rzeczy aktualne i tu już trzeba było się mocniej skupić.

W każdym razie przy okazji wypisałem się z paru newsletterów, ustawiłem kilka nowych filtrów, także wreszcie będę czytał nie tylko normalne maile w systemie Człowiek-Człowiek, ale po prostu wszystkie. Jednak…

Jak to wszystko ogarniać na bieżąco? W moim wypadku dorzuciłem mnóstwo filtrów. Dokładnie mam ich w tej chwili czterdzieści kilka. Sortują po domenach, po adresach nadawców, po słowach kluczowych, po kawałkach tytułu… w paru wypadkach po kawałkach stopek! Dlaczego? Bo nadawca pewnego newslettera nadaje z kilkudziesięciu (ponad 50!) domen, z mnóstwa formatek adresów, bez usystematyzowanego tytułu… ale szczęśliwie w stopce zawsze pojawia się nazwa firmy z jakichś malediwów… i po niej da się to wywalić, a niestety wypisać z tego kału się nie da.

Próbowałem już kilku…set? krotnie używać klientów offline jak Outlook, kiedyś Bat… czy cokolwiek ale nie umiem. O ile w pracy idzie mi to idealnie, o tyle prywatnie – nie potrafię. Chcę mieć idealnie zsynchronizowane maile i na kompach i na telefonie. I na innym komputerze. I wszędzie. I w każdej chwili… a reguły online działają zawsze tak samo i zawsze natychmiastowo.

Dlatego to co mi pozostaje to cieszyć się czystą pocztą. I do przeczytania. :-)