Author Sumo…

Od dobrych kilku miesięcy chciałem sobie kupić coś co pozwoli mi wyskoczyć na weekend z domu, na rowerze, bez brania plecaka. Na tak zadane pytanie odpowiedź jest jedna:

bagażnik, sakwy i do przodu

Co zrobić jednak gdy nie chcesz wozić dwóch kilo bagażnika, trzech kilo sakw i tony sprzętu w nich… bo mimo wszystko od zawsze byłeś uczony ruszając się gdziekolwiek z domu dwóch zasad:

  1. sprzętu zabiera się niezbędne minimum, ma być lekko, ale bezpiecznie
  2. nic nie może latać ani być luźne [np przy marszu pieszo ręce wolne, przy plecaku nic nie może się obijać itp]

Dla mnie sakwy i bagażnik odpadały – wiem dobrze jak kończy się posiadanie zbyt dużej objętości pojemnika – wypełniamy to „przydasiami” do oporu… stąd też zakup sakwy Authora. W grupie sakw do kupienia miałem jeszcze jedną do wyboru, tyle że z Chin i z dostawą trwającą trochę za długo jak na już rozpoczęte lato. Gdybym zabrał się za to wiosną na poważnie to raczej ona by wygrała. Zwłaszcza że często jest przeceniana na 15-18 USD.

No dobra czyli wiadomo co kupiłem. Jak z użytkowaniem?

Bez problemu spakowałem do środka drugie ciuchy rowerowe [krótkie], nogawki i rękawki, kurtkę przeciwdeszczową, kubek metalowy, niezbędne narzędzia [multitool, pompka, skuwacz, łatki, dętka, smar do łańcucha], do tego bielizna na zmianę, bielizna termoaktywna do spania, śpiwór, ręcznik.

Tu muszę dodać że śpiwór jest z tych raczej małych :P tak jak ręcznik, reszta to rzeczy w normalnych rozmiarach. Do wszystkiego dorzuciłem jeszcze – pod sakwą [będzie widać na zdjęciach] jest namiot. W moim wypadku McKinley Arium1 który jest jednoosobowym mikro namiotem wyprawowym. Po złożeniu ma tylko [wg producenta] 53 * 14 * 14cm. W praktyce – jest mniejszy :P. Na sakwie od góry miałem przytroczony statyw do telefonu by robić zdjęcia wygodnie i mieć go pod ręką, oraz po bokach umieszczone – latarka i nóż.

Co mnie boli w Authorze? Zacznijmy od rzeczy małych

  • brak jakiejkolwiek zamykanej kieszonki od zewnątrz. Nic. Po prostu. Albo jest w środku i musisz otwierać całą sakwę albo dotraczasz to jakoś na patencie od zewnątrz.
  • Niewygodne mocowanie lampek „bez klipsa” [takiego jak do paska przy spodniach] ale to norma we wszelakich torbach chyba

Duże wady? Musisz pakować sakwę gdy jest odpięta od roweru. Tylko w ten sposób jesteś w stanie upakować rzeczy na tyle ciasno i sztywno by sakwa zachowała wymaganą sztywność po zamocowaniu. Jak będzie luźno w środku to … będzie miała kształt smutnego banana… i będzie telepać.

Jak masz zapakowaną sakwę i chcesz ją przymocować do roweru to potrzebujesz trzech rąk. Jedną trzymasz sakwę, a dwiema przeciągasz niewygodne klamerki przez pręty siodełka. Może to kwestia mojego dość ciasnego siodełka, nie mam jakiejś kanapy tylko korzystam z dość niskich/płaskich usportowionych siodełek…

Mocowanie rzeczy od dołu… tak jak na zdjęciach mam namiot zamocowany. Tam producent przewidział ściąganą gumkę… rozwiązanie super jak chcesz przymocować nogawki. Namiot musiałem ściągnąć dodatkowymi taśmami by nie tarł o koło. Podobne są w decathlonie, goSporcie czy na Allegro… inaczej po prostu się nie da.

Wnioski? Dla mnie zakup udany. Nie idealny, ale mając doświadczenie z „patentami” przy pakowaniu się na wyjazdy, szybko ogarnąłem jak zrobić by torba ze mną współpracowała. Ma trochę wad, trochę mniej zalet, ale i tak myślę że sporo kilometrów zrobimy razem, zwłaszcza z namiotem właśnie. Podczas jazdy nie przeszkadza. Nie czułem jej na udach, miałem wolne plecy, nie bujało mimo że miałem podwieszone w sumie z 5-6 kilo. Miałem też jeszcze trochę wolnego miejsca w niej. Upierdliwe było parkowanie roweru bo środek ciężkości się znacznie podniósł, a i sama jazda była nieco stresująca gdy przecinałem jakiś krawężnik lub wpadłem w dziurę i bałem się dobić tylnej dętki. Teraz jeszcze muszę przetestować czy nie jest za duża do bycia po prostu podsiodłówką na jednodniowe wypady… na pompkę, dętkę, coś przeciwdeszczowego, jakieś jedzenie może… tak by pożegnać się z jazdą z plecakiem na stałe, a i by nie wozić śmiesznej nerki ;-) jak się nie sprawdzi i będzie za duża to poszukam drugiej – mniejszej – ale do plecaka wracać nie zamierzam.

 

  • Dzięki za recenzję Sumo, która przekonała mnie do zakupu …. Topeak Backloader 10l. MIałem okazję pomacać obie propozycje i ostatecznie wyszło tak, ze 3x droższy Topeak jest lepiej wykonany niż author..

  • Pingback: Torba podsiodłowa do MTB / szosy • Bobiko()